Darmowa dostawa
Free shipping on all products this week only. Simply apply the code at checkout.
Free shipping on all products this week only. Simply apply the code at checkout.
Mam wrażenie, że spódnica midi przez wiele lat dostała łatkę rzeczy „eleganckiej”.
Do pracy. Na spotkanie. Do koszuli. Do szpilek.
A szkoda, bo właśnie długość midi jest dla mnie jedną z najbardziej praktycznych długości w kobiecej garderobie. Może wyglądać bardzo elegancko, ale równie dobrze możesz założyć ją z miękkim swetrem i płaskimi butami. Wszystko zależy od materiału, proporcji i tego, co dzieje się wokół niej.
Dlatego w najnowszej kolekcji ANIKLOVA pojawiły się dwie spódnice midi, ale każda pełni zupełnie inną funkcję.
Grafitowa LORO jest spokojniejsza, płynna i oparta przede wszystkim na jakości tkaniny. Spódnica w pepitkę ma więcej charakteru, ponieważ to właśnie wzór przejmuje dużą część pracy w stylizacji.
Obie pokazują coś, w co bardzo wierzę:
nie potrzebujesz dziesięciu podobnych spódnic. Potrzebujesz takich, z których każda daje Ci inne możliwości.
Spódnica midi to długość znajdująca się pomiędzy kolanem a kostką. Najczęściej kończy się gdzieś w okolicy łydki, ale nie istnieje jedna idealna długość midi dla każdej kobiety.
I właśnie dlatego nie lubię zasad w rodzaju: „jeżeli masz tyle wzrostu, powinnaś nosić spódnicę dokładnie do tego miejsca”.
Dwie kobiety o tym samym wzroście mogą mieć zupełnie inne proporcje nóg, tułowia i bioder.
Znacznie ważniejsze jest to, gdzie spódnica kończy się na Twojej sylwetce i co zestawisz z nią na górze oraz na stopach.
Czasami kilka centymetrów naprawdę zmienia odbiór całej sylwetki.
Dla kobiety, która dobrze się w niej czuje.
Naprawdę nie komplikowałabym tego bardziej.
Nie uważam, że długość midi jest przeznaczona tylko dla wysokich kobiet, określonego wieku czy jednego typu sylwetki. Takie zasady bardzo szybko zamieniają ubranie w instrukcję obsługi własnego ciała.
Znacznie ciekawsze jest pytanie:
co ta konkretna spódnica robi z moimi proporcjami?
Midi może budować piękną, długą linię dołu. Może również sprawić, że sylwetka zacznie wyglądać ciężej, jeśli jednocześnie damy jej bardzo długą i szeroką górę oraz masywny but.
Problemem nie jest wtedy Twoja figura.
Problemem jest proporcja ubrań.
I to jest bardzo ważna różnica.
Tak.
Nie chciałabym utrwalać mitu, że niska kobieta „nie powinna” nosić midi.
Znacznie więcej zależy od tego, gdzie kończy się spódnica, jaka jest jej objętość i jaką długość ma góra.
Jeżeli czujesz, że spódnica zabiera sylwetce lekkość, zanim z niej zrezygnujesz, spróbuj zmienić jedną rzecz.
Załóż krótszy sweter.
Zaznacz talię.
Otwórz kurtkę.
Zmień ciężki but na smuklejszy.
Czasami ubranie, które w jednym zestawie wydaje się „nie dla mnie”, po zmianie proporcji zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Dlatego zawsze powtarzam:
nie oceniaj od razu swojego ciała. Najpierw oceń ubranie i sposób, w jaki zostało zestawione.
Najprościej przestać myśleć o niej jak o rzeczy eleganckiej.
Jeżeli do spódnicy midi automatycznie dodajesz koszulę, marynarkę i szpilki, oczywiście otrzymasz formalną stylizację.
Ale zmień tylko górę i buty.
Miękki sweter. Kardigan. Golf. Prosty top. Loafersy. Baleriny. Trampki. Płaskie kozaki.
I nagle ta sama długość zaczyna funkcjonować zupełnie inaczej.
To jest dokładnie sposób, w jaki chcę projektować ANIKLOVA.
Nie interesują mnie rzeczy, które wyglądają pięknie tylko wtedy, kiedy zbudujesz wokół nich całą „idealną stylizację”.
Ubranie powinno poradzić sobie również w zwykłym dniu.
LORO zaprojektowałam jako spódnicę, która nie potrzebuje specjalnej okazji.
Jest grafitowa, ma długość midi i zakładkową konstrukcję. Powstała z tkaniny Loro Piana ze 100% wełny merino.
I właśnie tutaj materiał robi ogromną część pracy.
Nie potrzebuję dodawać do niej wielu dekoracyjnych elementów.
Z grafitowym kardiganem może stworzyć bardzo spokojny, niemal monochromatyczny zestaw.
Z czekoladowym golfem robi się cieplejsza.
Z ecru zyskuje więcej kontrastu.
A jeżeli dodasz prosty sweter i płaskie buty, przestaje być „spódnicą na wyjście” i staje się po prostu częścią codziennej garderoby.
Właśnie tak chciałam ją zaprojektować — jako luksusową bazę, która przechodzi z Tobą przez różne momenty dnia, zamiast czekać w szafie na wystarczająco ważną okazję.
Grafit daje ogromne możliwości, ponieważ jest spokojniejszy niż głęboka czerń.
Bardzo lubię go z czekoladowym brązem, szarością, taupe, ecru i czernią.
Jeżeli chcesz stworzyć bardziej elegancką stylizację, możesz pójść w ton w ton i zestawić LORO z grafitowym kardiganem.
Jeżeli chcesz, żeby wyglądała bardziej codziennie, dodaj miękką dzianinę i prosty but.
I właśnie na tym polega jej wartość.
Nie jest przypisana do jednej okazji.
Tutaj sytuacja jest zupełnie inna.
Pepitka już sama w sobie daje więcej informacji.
Dlatego przy tej spódnicy nie dokładałabym zbyt wielu kolejnych komunikatów.
Wzór powinien wykonać swoją pracę.
W naszej spódnicy pepitka została utrzymana w spokojnej kolorystyce, a długość midi nadaje całości kobiecą linię. W samej kolekcji traktuję ten wzór bardziej jak fakturę niż sezonową dekorację.
Dlatego bardzo lubię połączenie jej z prostą górą.
Czekoladowy golf.
Sweter w ecru.
Grafit.
Jasny brąz.
Czerń.
Nie potrzebujesz wtedy bardzo efektownej biżuterii, kolejnego wzoru czy skomplikowanej stylizacji.
Spódnica już jest tym elementem, który przyciąga oko.
Tutaj przede wszystkim patrzyłabym na proporcję.
Jeżeli spódnica ma większą objętość, krótsza albo bardziej uporządkowana góra często pozwala zachować równowagę sylwetki.
Nie oznacza to jednak, że wszystko musi być dopasowane.
Możesz założyć obszerny sweter, ale zobacz, gdzie się kończy.
Jeżeli zarówno sweter, jak i spódnica tworzą bardzo długie i szerokie płaszczyzny, sylwetka może stracić kierunek.
Czasami wystarczy delikatnie podwinąć sweter, częściowo włożyć go w talię albo wybrać krótszą kurtkę.
W przypadku spódnicy w pepitkę dobrze działa właśnie krótsza góra, ponieważ pozwala zachować czytelną proporcję pomiędzy talią a długością midi.
Prawie każde — ale efekt będzie zupełnie inny.
To jest dla mnie jedna z największych zalet długości midi.
Loafersy dają spokojny, miejski efekt.
Baleriny wprowadzają więcej kobiecości, ale nadal nie robią z całego zestawu stylizacji wieczorowej.
Trampki lub sneakersy przełamują elegancki charakter spódnicy.
Kozaki świetnie sprawdzają się jesienią i zimą, szczególnie kiedy cholewka znika pod spódnicą i nie tworzymy kolejnego poziomego podziału nogi.
But na obcasie będzie rozwiązaniem wtedy, kiedy sama masz na niego ochotę — nie dlatego, że spódnica midi go wymaga.
LORO została pomyślana właśnie tak, żeby pracować z różnym obuwiem, od balerin i kozaków po trampki czy sandały.
Oczywiście, ale nie chciałabym jej zamykać wyłącznie w tym kontekście.
Tak, LORO z kardiganem albo golfem może być świetnym rozwiązaniem do pracy.
Spódnica w pepitkę z prostą dzianiną również.
Ale dokładnie tę samą spódnicę możesz nosić w weekend.
Na lunch.
Na zakupy.
Na spotkanie z przyjaciółką.
Na kolację.
To nie okazja powinna definiować ubranie.
Dużo częściej robią to buty, góra, dodatki oraz sposób, w jaki całość nosisz.
Może wyglądać swobodnie — i to jest chyba trafniejsze słowo.
Nie musimy z każdego ubrania robić albo „elegancji”, albo „sportu”.
Pomiędzy nimi istnieje ogromna przestrzeń.
Właśnie tam znajduje się większość mojego własnego stylu.
Piękna spódnica, miękki sweter, płaski but, większa torba.
Nie jesteś ubrana formalnie.
Ale też nie wyglądasz przypadkowo.
I właśnie takich rozwiązań szukam również w Aniklova.
Tak, ale znów — nie musisz specjalnie zmieniać jej charakteru.
Weź LORO.
Zmień płaski but na bardziej wyrazisty, dodaj delikatną biżuterię albo mocniejszą torebkę i właściwie wystarczy.
W przypadku pepitki zrobiłabym jeszcze mniej.
Im bardziej widoczny jest sam produkt, tym mniej potrzebuje dodatkowej oprawy.
Czasami największym błędem jest przekonanie, że stylizacja wieczorowa musi mieć więcej wszystkiego.
Niekoniecznie.
Dobra rzecz może potrzebować tylko innego kontekstu.
Właśnie wtedy długość midi szczególnie lubię.
Możesz połączyć ją z golfem, kardiganem, grubszym swetrem, krótszą kurtką czy płaszczem.
Do tego kozaki albo płaskie loafersy.
I masz sylwetkę, która jest kobieca, ale nie wymaga rezygnowania z komfortu.
W chłodniejszych miesiącach znaczenie ma również sam materiał.
Dlatego w obu spódnicach z najnowszej kolekcji bardzo zależało mi na wełnie i odpowiedniej konstrukcji, a nie tylko na długości.
Bo „midi” opisuje jedynie to, dokąd sięga spódnica. Nie mówi jeszcze nic o jej jakości.
Nie odpowiadałabym na to pytanie na podstawie tego, która jest „bardziej uniwersalna”.
Pomyśl raczej, czego brakuje w Twojej garderobie.
Jeżeli masz dużo mocniejszych elementów i potrzebujesz spokojnej bazy, LORO może pełnić właśnie tę rolę.
Jeżeli Twoja garderoba składa się głównie z jednolitych swetrów, golfów i prostych kurtek, spódnica w pepitkę może wnieść wzór bez konieczności zmieniania całego stylu.
Jedna uspokaja.
Druga daje więcej charakteru.
I właśnie dlatego obie znalazły się w tej samej kolekcji.
Nie dlatego, żeby mieć dwie wersje tego samego produktu.
Tylko dlatego, że mają wykonywać w garderobie inną pracę.
Sama długość nie czyni ubrania ponadczasowym.
Możesz mieć klasyczną spódnicę midi, do której za dwa lata nie będziesz chciała wrócić.
Dla mnie ponadczasowość pojawia się wtedy, kiedy kilka rzeczy spotyka się jednocześnie:
dobry materiał, proporcja, która nie opiera się wyłącznie na jednym sezonowym trendzie, kolor, który pasuje do Twojej garderoby i fason, w którym naprawdę dobrze się czujesz.
A przede wszystkim:
chcesz tę rzecz założyć jeszcze raz. I jeszcze raz.
Właśnie dlatego w ANIKLOVA nie chcę tworzyć spódnic na „specjalne okazje”.
Chcę tworzyć takie, które możesz założyć we wtorek rano i nadal mieć na sobie wieczorem.
Bo prawdziwa wartość ubrania nie zaczyna się wtedy, kiedy pięknie wygląda na zdjęciu.
Zaczyna się wtedy, kiedy naprawdę chcesz w nim żyć.
Join our mailing list for details on offers and and events.