Free shipping
Free shipping on all products this week only. Simply apply the code at checkout.
Free shipping on all products this week only. Simply apply the code at checkout.
Jesień jest chyba najpiękniejszą porą roku do zabawy kolorem.
Czekolada, grafit, szarość, ecru, karmel, głęboka czerń, odcienie ziemi. Są spokojniejsze niż letnie barwy, ale wcale nie muszą być nudne. Wręcz przeciwnie — kiedy zaczynamy łączyć różne odcienie, faktury i materiały, nawet bardzo prosta stylizacja może wyglądać niezwykle szlachetnie.
W ANIKLOVA kolor nigdy nie jest dla mnie jednak wyłącznie decyzją sezonową.
Kiedy wybieram odcień nowego swetra, spódnicy czy kurtki, zawsze zastanawiam się, z czym klientka będzie mogła połączyć tę rzecz również za rok, dwa czy trzy lata.
Nie chcę tworzyć kolekcji, w której wszystko pasuje wyłącznie do produktów z jednego sezonu.
Znacznie bardziej interesuje mnie garderoba, która rośnie razem z Tobą.
Dlatego jesienne kolory traktuję jak system. Jeżeli dobrze go zbudujesz, rano dużo rzadziej będziesz zastanawiać się, co z czym połączyć.
Najprościej zacząć od stworzenia własnej rodziny kolorów.
Nie oznacza to, że cała Twoja garderoba musi mieć trzy barwy. Chodzi raczej o kilka odcieni, które naturalnie ze sobą współpracują.
W ANIKLOVA bardzo często wracam do czekolady, grafitu, szarości, ecru, jasnego beżu i czerni.
Dlaczego?
Ponieważ można je łączyć na wiele sposobów, ale jednocześnie każdy z nich ma inny charakter.
Czekolada jest cieplejsza i bardziej miękka niż czerń. Grafit potrafi wyglądać mniej formalnie niż klasyczna czerń, ale nadal jest bardzo elegancki. Ecru rozświetla ciemniejsze zestawy. Jasny beż wnosi lekkość.
Kiedy zaczynasz patrzeć na kolory jak na rodzinę, a nie pojedyncze ubrania, garderoba zaczyna pracować zupełnie inaczej.
Nie zaczynałabym od pytania: „jakie kolory są teraz modne?”.
Zaczęłabym od własnej szafy.
Jakie kolory rzeczywiście najczęściej nosisz?
Nie jakie zapisujesz na Instagramie. Nie jakie pięknie wyglądają na modelce. Jakie kolory zakładasz rano i czujesz, że dobrze w nich wyglądasz?
To one powinny być bazą.
Jeżeli najczęściej sięgasz po czekoladę, ecru i beż, być może właśnie wokół nich warto budować jesienną garderobę.
Jeżeli kochasz czerń i grafit — nie zmuszaj się do karmelowej szafy tylko dlatego, że wygląda pięknie na zdjęciach.
Kolor powinien służyć Tobie.
Nie odwrotnie.
Czekolada jest jednym z kolorów, które szczególnie lubię.
Ma głębię czerni, ale jest od niej bardziej miękka. Potrafi wyglądać bardzo elegancko, a jednocześnie świetnie współpracuje z naturalnymi materiałami.
Czekoladowy brąz pięknie wygląda z ecru, jasnym beżem, szarością, grafitem i czernią.
Bardzo lubię też zestawiać kilka odcieni brązu jednocześnie.
I tutaj zaczyna się coś jeszcze ciekawszego niż sam kolor — faktura.
Czekoladowy sweter i czekoladowy zamsz mogą mieć podobną barwę, ale światło zachowuje się na nich zupełnie inaczej. Dzięki temu stylizacja nie wygląda płasko, mimo że poruszamy się w bardzo wąskiej palecie.
To jeden z moich ulubionych sposobów budowania jesiennego total looku.
Grafit jest dla mnie jednym z najbardziej niedocenianych kolorów w garderobie.
Ma elegancję czerni, ale jest trochę spokojniejszy.
Świetnie wygląda z ecru, czekoladą, jasnym beżem, czernią, a także z innymi odcieniami szarości.
Jeżeli grafitowa spódnica wydaje Ci się zbyt formalna, zamiast zestawiać ją z kolejnym klasycznym elementem, spróbuj dodać miękką dzianinę i płaskie buty.
To właśnie sposób połączenia, a nie sam kolor, decyduje o charakterze stylizacji.
Grafit może być bardzo elegancki.
Ale może być też jednym z najlepszych kolorów codziennej garderoby.
Beż i ecru są świetną przeciwwagą dla ciemniejszych jesiennych kolorów.
Jeżeli masz na sobie dużo czekolady, grafitu czy czerni, jeden jasny element potrafi całkowicie zmienić proporcje kolorystyczne zestawu.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie jasne elementy muszą mieć dokładnie ten sam odcień.
Wręcz przeciwnie.
Kremowy sweter, jasnobeżowe spodnie i trochę ciemniejsze okrycie mogą wyglądać znacznie ciekawiej niż zestaw, w którym wszystko jest idealnie jednakowe.
Dlatego zamiast dopasowywać kolory co do tonu, patrzyłabym na temperaturę barwy.
Ciepły krem częściej będzie naturalnie współpracował z ciepłym beżem i czekoladą. Chłodniejsze ecru może pięknie spotkać się z szarością i grafitem.
Nie musisz znać teorii koloru.
Wystarczy, że położysz ubrania obok siebie i zobaczysz, czy całość wygląda spokojnie.
Nie.
I bardzo chciałabym odczarować to przekonanie.
Stylizacja nie musi wyglądać jak zestaw kupiony jednego dnia w jednym sklepie.
Właściwie często najbardziej interesujące połączenia powstają wtedy, kiedy odcienie są bliskie, ale nie identyczne.
Ciemny brąz może spotkać jaśniejszą czekoladę.
Grafit może przejść w szarość.
Ecru może łączyć się z kremem.
To właśnie różnica pomiędzy tonami buduje głębię.
Zamiast pytać:
„Czy te dwa kolory są identyczne?”
zapytaj:
„Czy dobrze wyglądają obok siebie?”
To naprawdę wystarczy.
Stylizacja ton w ton jest jednym z najprostszych sposobów na stworzenie spokojnego, dopracowanego zestawu.
Wybierasz jeden kolor albo jedną rodzinę barw i poruszasz się pomiędzy jej odcieniami.
Może to być czekolada przechodząca w karmel.
Grafit połączony z jaśniejszą szarością.
Ecru zestawione z beżem i kremem.
Ale żeby taki zestaw był interesujący, bardzo ważny jest jeszcze jeden element.
Materiał.
Jeśli wszystkie ubrania mają nie tylko podobny kolor, ale również identyczną fakturę, całość może wyglądać płasko.
Jeżeli natomiast połączysz dzianinę, wełnę, zamsz czy naturalną skórę, ten sam kolor zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
I właśnie wtedy prostota robi największe wrażenie.
To jest temat, na który zwracam coraz większą uwagę jako projektantka.
Ten sam czekoladowy kolor będzie wyglądał inaczej na cienkiej dzianinie, inaczej na wełnianej tkaninie i jeszcze inaczej na naturalnym zamszu.
Powierzchnia materiału inaczej odbija światło.
Dlatego w najnowszej kolekcji ANIKLOVA tak ważne stało się dla mnie zestawienie różnych surowców.
Po raz pierwszy pojawiają się u nas naturalna skóra i zamsz, a obok nich zostają materiały, które są bardzo mocno związane z marką — przede wszystkim wełna i merino.
I właśnie tutaj zaczyna się zabawa kolorem.
Nie muszę dodawać kolejnej barwy, żeby stylizacja zrobiła się ciekawsza.
Czasami wystarczy zmienić materiał.
To połączenie jest jednym z moich ulubionych, choć wiele kobiet nadal automatycznie oddziela ciepłe brązy od chłodniejszych szarości.
Nie zawsze trzeba.
Czekoladowy brąz potrafi wyglądać przepięknie z grafitem.
Ciepło jednego koloru podkreśla chłód drugiego.
To nie jest zestawienie „idealnie dopasowane”. I właśnie dlatego jest interesujące.
Jeżeli boisz się połączyć dwa tak wyraźne kolory, dodaj pomiędzy nimi neutralny element — ecru, złamaną biel albo jasny beż.
Nagle całość robi się bardzo spokojna.
Czerń jest genialna, ale łatwo zrobić z niej automatyczną odpowiedź na wszystko.
Nie wiesz, jakie spodnie? Czarne.
Nie wiesz, jaka kurtka? Czarna.
Nie wiesz, jaki sweter? Czarny.
I po kilku latach okazuje się, że pół szafy wygląda identycznie.
Nie namawiam Cię do rezygnacji z czerni. Sama ją bardzo lubię.
Ale warto czasami zastąpić ją czekoladą albo grafitem.
Stylizacja nadal pozostaje spokojna i elegancka, ale pojawia się w niej znacznie więcej głębi.
Czerń zostawiłabym jako świadomy wybór.
Nie jako rozwiązanie awaryjne.
Nie każda garderoba go potrzebuje.
Jeżeli uwielbiasz czerwień, burgund, butelkową zieleń czy granat — oczywiście możesz wprowadzić je do jesiennej palety.
Ale nie kupowałabym mocnego koloru tylko dlatego, że został ogłoszony „kolorem sezonu”.
Pytanie jest bardzo proste:
czy będziesz chciała nosić go również wtedy, kiedy internet zacznie mówić o czymś innym?
Jeżeli tak — świetnie.
Wtedy mocniejszy kolor może stać się Twoją sygnaturą.
Jeżeli nie — znacznie więcej możliwości może dać Ci kolor, który naturalnie współpracuje z tym, co już masz.
Nie jestem zwolenniczką zasad w rodzaju „nigdy więcej niż trzy kolory”.
Możesz połączyć ich więcej i wyglądać świetnie.
Ważniejsza jest hierarchia.
Jeden kolor może dominować, drugi go wspierać, a kolejne pojawiać się tylko w detalach.
Na przykład czekoladowa kurtka, grafitowy dół, sweter w ecru, czarne buty i torebka w innym odcieniu brązu.
Mamy kilka kolorów.
Ale żaden nie walczy z pozostałymi.
I właśnie to dla mnie oznacza spójność.
Nie identyczność.
Zanim kupisz kolejną rzecz, nie zastanawiaj się wyłącznie, czy podoba Ci się jej kolor.
Wyobraź ją sobie z ubraniami, które już masz.
Jeżeli jesteś w stanie połączyć ją tylko z jedną rzeczą, być może tworzysz w szafie kolejną „wyspę”.
Jeżeli natomiast nowy odcień otwiera Ci kilka istniejących zestawów, zaczyna realnie rozwijać garderobę.
To jedna z zasad, których sama trzymam się przy projektowaniu kolekcji ANIKLOVA.
Nowy kolor nie powinien sprawiać, że poprzednia kolekcja nagle przestaje mieć sens.
Powinien znaleźć dla siebie miejsce w świecie, który już istnieje.
Właśnie wtedy własna paleta kolorystyczna daje największą przewagę.
Nie musisz mieć garderoby kapsułowej ani wszystkiego w tych samych trzech kolorach.
Wystarczy, że większość ubrań porusza się w kilku rodzinach barw, które dobrze ze sobą współpracują.
W przypadku ANIKLOVA są to między innymi:
Taka baza nie ogranicza.
Wręcz przeciwnie.
Kiedy kolory ze sobą współpracują, możesz znacznie swobodniej bawić się formą, długością, proporcją i materiałem.
Dla mnie nie.
Mogę zakochać się w kolorze, który akurat pojawia się wszędzie, ale nie chcę projektować garderoby z datą ważności.
W najnowszej kolekcji ANIKLOVA zależało mi właśnie na tym, żeby kolory mogły wracać.
Żeby czekoladowy zamsz można było połączyć ze swetrem, który już masz.
Żeby grafit spotykał szarość z wcześniejszych sezonów.
Żeby ecru i beże dalej stanowiły spokojną bazę.
Bo ponadczasowość nie oznacza dla mnie, że przez dwadzieścia lat mamy nosić dokładnie to samo.
Oznacza, że nowa rzecz nie niszczy tego, co wybrałaś wcześniej.
I chyba właśnie tak najchętniej myślę również o kolorach.
Nie pytam:
„Jaki kolor jest teraz modny?”
Znacznie bardziej interesuje mnie:
„Czy będę chciała zobaczyć go w swojej szafie również za kilka lat?”
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, być może właśnie znalazłaś swój kolor.
Join our mailing list for details on offers and events.